Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~dogbert

No faktycznie szalona. Ale wierszydlo ladnie "rysuje" sie w glowie czytelnika. Mila wizja.


swietne, bez kitu. Nie slodze, mowie szczerze i od serca. Idziesz flejski w tem kierunku, bo ewidetnie, to twoj kierunek - przynajmniej na te chwile! I nie wazne ze raz na dwa miesiace cos wrzucisz, moze byc i raz na pol roku.


po prostu swietnie to wyglada. mowie "to" majac na mysli calosc (ludek i wykonanie zdjecia).
kontynuujcie flejski, kontynuujcie...


Zawshe sie czepiaja tu ze kadr poobcinany i wokle, to ja tesh sie czepne. A ogolnie bardzo ladne i bardzo letnie hih ^^


apetyczne! najzupelniej powaznie, najlepsza z serii modelinowych wypiekow. mozesz spokojnie otwierac piekarnie, bo jest coraz smaczniej i ciekawiej. po za tem intrygujace zdjecia-ujecia. znakomicie oddaja ekspresje jaka rysuje sie na twarzy zombie. trudno bedzie ci to przebic.
niemniej z wypiekami na twarzy oczekuje nastepnych wypiekow. zdaje sie, ze nie bede osamotniony w tem odczuciu.


aby nie bylo nieporozumien wymoderowalem imjona. takoz z drugiej strony, o dres sie czepiales (naprawade, nie ma sie czego wstydzic!) a ciekawe czy ze "zgrabnym tyleczkiem" byloby tak samo?! he?


"o łał! ale podobny... ale podobny do [wymoderowano] nie? co to? autoportert emocjonalny? o ja (głupkowaty śmiech) i łapie się za tyłek... hm... no bardzo podobny do fleji... to [wymoderowano] powinna dostać na wieczną pamiątkę... nieźle nieźle, ty a z czego on ma te oczy... hmm?" - by [wymoderowano].

nie mam - i nie powinienem mieć - nic więcej do dodania.


Zajebiste pędzle men


czemu ja jeszcze tego nie skomentowalem? to jedna z twoich prac, ktorej - sam nie wiem dlaczego - dlugo nie zapomne. szczegolnie zem widzial w oryginale. dobry portret, a nie jakies cyfrowe sztuczki.


mam awersje nieskrywana do tych takich puchowych zakonczen odzienia męskiego, kloci sie ono tym bardziej z klimatem i estetyką otaczajacą chociażby bohatera owej ilustacji, ale i kazdego z nas na codzien. ten swoisty mezalians nie przeszkadza mi jednak w odbiorze owej pracy. wieje z niej chłodem, coś koło 11 C, poranny papieros po piątkowych wyczynach, a w głowie fragmentaryczne retrospekcje z minionych wydażeń mieszają się z chaotyczną projekcją tego co przyniosą nadchodzące godziny. "i co ja właściwie miałem kupić w tym sklepie? ser, mąka, masło... zaraz.. brzoskwinie w puszce...?" to wszystko wyraźnie rysuje się na twarzy bohatera - ale to chyba nie rysiek?


komiks o tytusach doprawdy wyborny. gratulacje i za grafike i za scenariusz. pozwolilem sobie wyslac go w mailu (z informacja o autorze oczywista) do zainteresowanych tą tematyką 20-30-paro latkow, co to czekali na tytusy po wioskach, a teraz maja nieszczescie mnie znac. na pewno sie ucieszą. saludos.


świetne. szkoda, że nie wannolotem!


Stabat Mater dolorósa, iuxta crucem lacrimósa!


o mein liebe gott!


nie wszystkim pasuje taka fryzura


pani jes zajebista w tym co robi. i tyle.


zdjęcie pierwsza klasa.


wypada tylko miec nadzieje, ze kadr oryginalny, a nie dzielo photoshopa.


swietne, jak na niedorozwoj.


smakowite i niezle wykonane. gratuluje.


ciekawe.


piekny portret


świetnie to wygląda.


Doceniamy, żeście się pochylili nad śrubką, Flejszer.


ladnie i soczyscie.



1 2 3 4 5 6 ... 24 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt